Ceny referencyjne w aukcjach dla OZE w 2020 r. – będą zmiany

Rząd nadal nie zakończył prac nad rozporządzeniem, które wyznaczy maksymalne ceny za energię, które w tegorocznych aukcjach będą mogli zaoferować inwestorzy planujący uruchomienie produkcji energii z wykorzystaniem poszczególnych technologii OZE. Z informacji, które uzyskał portal Gramwzielone.pl, wynika, że możemy spodziewać się zmian cen zapisanych w finalnym tekście rozporządzenia w stosunku do cen zawartych w pierwotnym projekcie rozporządzenia.

Projekt rządowego rozporządzenia z cenami referencyjnymi do aukcji dla odnawialnych źródeł energii, które mają odbyć się w 2020 roku, Ministerstwo Aktywów Państwowych opublikowało już w dniu 27 lutego br., uruchamiając jednocześnie konsultacje publiczne.

Chociaż konsultacje publiczne zakończyły się w dniu 9 marca, od tamtego czasu rozporządzenie nadal nie zostało ogłoszone w Dzienniku Ustaw i nie wiadomo, jakie ewentualnie zmiany zdecydował się wprowadzić rząd.

W efekcie inwestorzy, którzy chcą wziąć udział w tegorocznych aukcjach, nadal nie znają kluczowego parametru, czyli maksymalnej ceny za energię, którą będą mogli zaoferować w aukcji.

Co więcej, brak cen referencyjnych na 2020 rok utrudnia też prowadzenie nowych inwestycji w mniejsze biogazownie rolnicze i elektrownie wodne, w przypadku których inwestorzy mogą obiegać się o gwarancje sprzedaży energii w systemach FiT/FiP, gdzie kluczowe znaczenie dla generowanych przychodów mają właśnie ceny referencyjne z rządowego rozporządzenia (w ubiegłorocznej nowelizacji ustawy o OZE systemy FiT/FiP zostały rozszerzone też o mniejsze elektrownie biomasowe i większe biogazownie – ale rząd do tej pory nie zadbał o uzyskanie zgody Brukseli na rozszerzenie tych systemów).

Na pytanie portalu Gramwzielone.pl o to, jak przebiegają prace nad rozporządzeniem, odpowiedziało Ministerstwo Klimatu, w którego strukturach obecnie znajduje się Departament Energii Odnawialnej funkcjonujący wcześniej w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

Ministerstwo Klimatu informuje, że obecnie finalizowane jest procedowanie rozporządzedzenia i że prace nad nim powinny zakończyć w ciągu najbliższych 2-3 tygodni.

Jednocześnie Ministerstwo sygnalizuje zmianę poszczególnych cen referencyjnych zgodnie z uwagami otrzymanymi od organizacji branżowych i firm, które zgłosiły swoje postulaty.

– Zamierzamy uwzględnić większość uwag, jakie zostały zgłoszone w czasie uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych – informuje resort klimatu.

Kluczowe ceny jeśli chodzi o aukcje dla nowych instalacji dotyczą elektrowni fotowoltaicznych i wiatrowych, czyli technologii, które cieszyły się największą popularnością w przeprowadzonych dotąd aukcjach i które powinny zagospodarować większość budżetu tegorocznych aukcji.

Poziomy cenowe dla tych technologii, które zostały zapisane w projekcie rozporządzenia opublikowanym w lutym, to – w przypadku elektrowni fotowoltaicznych o jednostkowej mocy do 1 MW – 360 zł/MWh, a dla fotowoltaiki o jednostkowej mocy powyżej 1 MW – 340 zł/MWh. Natomiast w przypadku elektorwni wiatrowych o mocy do 1 MW rząd zaproponował cenę referencyjną na poziomie 320 zł/MWh , a w przypadku inwestycji wiatrowych powyżej 1 MW – 250 zł/MWh.

Pełny wykaz cen zapisanych w projekcie rozporządzenia w sprawie ceny referencyjnej energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii w 2020 r. oraz okresów obowiązujących wytwórców, którzy wygrali aukcje w 2020 r., datowanego na 23 stycznia 2020 r. jest dostępny na stronie RCL pod tym linkiem.

Z innego kluczowego dla tegorocznych aukcji rozporządzenia, podpisanego przez premiera w dniu 31 grudnia 2019 r., dowiadujemy się, że w tegorocznych aukcjach wiatrowo-fotowoltaicznych dla projektów o mocy ponad 1 MW prognozowany jest zakup energii z farm wiatrowych o mocy do 800 MW oraz z elektrowni fotowoltaicznych o mocy 700 MW.

Ponadto w koszyku dla wiatru i PV do 1 MW według autorów rozporządzenia całe wsparcie ma zgarnąć fotowoltaika i prognozowane jest objęcie gwarancjami sprzedaży energii z elektrowni PV o łącznej maksymalnej mocy 800 MW.

Wsparciem mają zostać objęte także hydroelektrownie powyżej 1 MW – o łącznej mocy 20 MW, hydroelektrownie o mocy do 1 MW – w sumie na 10 MW, a także biogazownie rolnicze o mocy ponad 1  MW – na 20 MW, pozostałe biogazownie o jednostkowej mocy do 1 MW – na 10 MW, a także tzw. dedykowane instalacje spalania biomasy o jednostkowej mocy ponad 1 MW – o łącznej, maksymalnej mocy 100 MW.

Powyższe wolumeny dotyczą nowych instalacji, które mają powstać po zakończonych aukcjach. Ponadto planowana jest sprzedaż wolumenu energii elektrycznej wytworzonej w istniejących instalacjach wykorzystujących wyłącznie biogaz rolniczy do wytwarzania energii elektrycznej z wysokosprawnej kogeneracji, o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 1 MW. Ma to umożliwić przejście z systemu świadectw pochodzenia do aukcyjnego systemu wsparcia w sumie istniejącym 39 instalacjom biogazowym o łącznej mocy maksymalnie 59 MW.

W obecnej sytuacji związanej z epidemią na razie nie wiadomo, czy rząd podtrzyma wcześniejsze zapowiedzi co do organizacji w tym roku dwóch tur aukcji, z których pierwsza mogłaby się odbyć jeszcze w tym kwartale, a druga jesienią.

 

źródło: www.gramwzielone.pl

Co dalej z handlem emisjami?

Na temat ogłoszonego wczoraj przez wiceministra aktywów państwowych Janusza Kowalskiego pomysłu likwidacji unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla, pisze „Rzeczpospolita”.

 

Wczoraj wiceminister Kowalski napisał na Twiterze, że aby pomóc gospodarce w okresie pandemii, konieczna jest reforma EU ETS. Według niego Polska i inne państwa samodzielnie powinny dbać o klimat, a EU ETS od początku przyszłego roku powinien być zlikwidowany. Zmiana jest jego zdaniem konieczna, by poradzić sobie z rosnącymi cenami energii i spadkiem wartości polskich spółek energetycznych.

Jak zauważa „Rzeczpospolita”, wprowadzenie w życie postulatów wiceministra oznaczałaby rewolucję w energetyce, ale będzie to bardzo trudne do realizacji ze względu na zaostrzającą się politykę klimatyczno-energetyczną, której EU ETS jest jednym z narzędzi.

Jednocześnie część komentatorów zwraca uwagę, że oprócz kosztów związanych z funkcjonowaniem unijnego systemu handlu emisjami oznacza on dla Polski również konkretne wpływy do budżetu ze sprzedaży uprawnień na aukcjach. W tym roku z tego tytułu do budżetu wpłynęło już prawie 635 mln euro, a w ubiegłym roku 2,546 mld euro.

Odnosząc się do zarzutu, że wysokie ceny uprawnień doprowadzają do wzrostu cen energii elektrycznej, cytowana przez „Rz” Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii zwraca uwagę, że w Polsce energia jest droga nie tylko przez ceny uprawnień CO2, ale przez małą konkurencję na rynku energii i relatywnie wysokie ceny węgla. W jej ocenie polską energetykę pogrąża górnictwo i mała innowacyjność.

Od ubiegłego tygodnia obserwujemy ostry spadek cen uprawnień do emisji w dół. Jeszcze we wtorek tydzień temu na rynku spot były one wyceniane powyżej 24 euro, ale wczoraj za jednostkę EUA płacono już tylko 18,24 euro. Takiego poziomu cen nie notowano od listopada 2018 roku.

źródło: Rzeczpospolita, www.cire.pl

Kontakt

Renata Kałużna Jesteśmy zespołem złożonym z doświadczonych profesjonalistów, działającym w ramach firmy powemeetings.eu, która specjalizuje się w doradztwie oraz organizacji konferencji i szkoleń dla różnych sektorów gospodarki.

powermeetings.eu
Al. Jerozolimskie 27
00-508 Warszawa

kom.: +48 603 386 917

NIP: 952-139-65-83
REGON: 363385059

Renata.Kaluzna@powermeetings.eu

Stronę redaguje: Jolanta Szczepaniak
Kontakt: powermeetings@powermeetings.eu